KWIECIEN 2011
Dzień 27.04.2010
Zapisałam autko na trening 8.05.br. Mam nadzieję, że tym razem nic mi planów nie popsuje ;)
Dzień 16.04.2010
Właśnie wróciłam z zawodów. Patrząc przez pryzmat wydarzeń z ostatnich dwóch miesięcy, wypadło bardzo dobrze! Koledzy podchodzili do mnie z pytaniem:"co? ćwiczyło się?" Nie ćwiczyło, ale auto prowadzi się suuuper :)

Niestety autko się przegrzewało i zdecydowałam wycofać się z zawodów. Nie stać mnie na trzeci silnik.
Dzień 15.04.2011
Dzisiaj strojenie.. jest 17:00 i Panowie właśnie biorą się do roboty. Żołądek mam skręcony z nerwów - ostatnio też miało być "tylko" wystrojenie i koniec roboty. Skończyło się jak się skończyło, dlatego teraz się denerwuje..
Dzień 13.04.2011
Kto mówił, że 13 jest pechowy? w końcu jakaś dobra wiadomość: silnik już siedzi i dzisiaj został odpalony :) teraz jeszcze strojenie i jest szansa, że w weekend jednak pojadę! Szkoda tylko, że nie uda mi się przetestować auta przed zawodami :(
Dzień 9.04.2011
Zapadła decyzja, że wkładamy LS2. Dzisiaj silnik przyjedzie do Wwy. Kurcze - kolejny koszt i do tego niewiadomo czy się wyrobimy na zawody :( Wsadzenie tego silnika nie jest takie hop-siup. Cała instalacja, elektryka, mocowania - wszystko jest przystosowane do Ls7. Teraz trzeba to przerobić a został tylko tydzień..
Dzień 7.04.2011
Teraz jestem załamana - silnik umarł.. W zeszłym roku silnik odpalił się w odwrotnym kierunku i to musiało mu zaszkodzić.. i tak cudem jest, że przejechał cały sezon.. Ls7 jest nie do dostania :( ani w Polsce ani u sąsiadów :( W UK chcą mi go ściągnąć za jedyne 8000funtów i będzie u mnie za jedyne 2 miesiące! Fuck!!! O treningu 9.04br już nie wspomnę :(
Dzień 6.04.2011
Jejuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu czy to się kiedyś skończy? Auto pojechało dzisiaj na hamowanie. Właśnie dostałam telefon, że chyba silnik się skończył.. Aaaaaaaaaaaaaaa!!! Jutro Panowie rozłożą silnik i zapadnie decyzja czy da się go uratować..
Dzień 5.04.2011
Ufff jest dobrze! Autko zostało skończone i jutro jedzie na strojenie :)