Pages

O MNIE

KarolaCzęsto słyszę pytanie: skąd u kobiety takie zainteresowania? Wielokrotnie zastanawiałam się co mam odpowiedzieć, ale właściwie to nie wiem... Bakcyla motoryzacyjnego złapałam w wieku 13 lat, odkąd wsiadłam samodzielnie za kierownicę. Żadne z moich rodziców nie zajmuje się motoryzacją: ojciec - informatyk, mama - aktorka. Obydwoje uważają, że ten sport to moja fanaberia i tylko czekają aż mi przejdzie.. ale jeszcze nie przeszło i się na to nie zapowiada ;)

W 1997r, po otrzymaniu długo oczekiwanego prawa jazdy i kupieniu pierwszego auta marki TAVRIA, postanowiłam doszkolić swoje umiejętności. Swoje kroki skierowałam do Akademii Jazdy Opla na Bemowie. Szkolenie było ustawione tak, by najpierw nauczyć kursanta kontroli nad pojazdem, a następnie techniki jazdy sportowej. Na kursie nauczyłam się contry, hamowania pulsacyjnego, kontrolowanego omijania przeszkód, altonena i obrotów o 180 stopni. Zastanawiałam się co szkolenie na placu da mi w systuacji kiedy będę jechała swoim autem, a wokół tylko rowy, drzewa i inne pojazdy? Niedługo po zakończeniu szkolenia przekonałam się, że zdecydowanie nie był to zmarnowany czas...
Ponieważ czułam niedobór wiedzy i doświadczenia trafiłam do Akademii Bezpiecznej Jazdy. Przeszłam podobne szkolenie szlifujące moje umiejętności.

W 1999 roku moje autko zaczęło odmawiać posłuszeństwa. Podczas jego sprzedaży poznałam Ryszarda Pluchę - byłego kierwcę rajdowego, który zaproponował mi pomoc przy kjs'ie. No i połknęłam bakcyla! Po kupieniu drugiego samochodu marki Daewoo Lanos z dynamicznym silnikiem 1.4 ;) zdecydowałam się na jego modyfikację i starty w kjs'ach. Docelowo chciałam zrobić licencję rajdową, ale po obliczeniu kosztów startów w rajdach, zrezygnowałam z pomysłu.

I tak, w 2000r, rozpoczęła się moja przygoda z tuningiem i sportami motorowymi. Nie obyło się oczywiście bez przygód i dziwnych sytuacji. Pierwsze dwa hasła jakie usłyszałam w zakresie modyfikacji auta był filtr stożkowy i strumienica. Tak jak pierwsze hasło mogłam sobie wytłumaczyć, tak drugie brzmiało bardzo tajemniczo. Skoro znawcy radzą, to trzeba założyć. Wszystko byłoby pięknie, gdyby filtr stożkowy został obudowany, a nie leżał bezpośrednio koło silnika zasysając ciepłe powietrze. Także z drugą modyfikacją był niewypał - założyłam strumienicę łuskową, którą zamontowano mi odwrotnie (sic?????) Człowiek uczy się na błędach, więc nie zrażałam się i kontynuowałam modyfikacje. Auto dostało nowy wydech - prócz kolektora - reszta została wymieniona. Jego dźwięk był jak muzyka! Lanosik dostał też nowe amortyzatory Bilsteiny i sprężyny Eibacha. Taczka przy nim to komfortowy "pojazd". ;) Dołożyłam też obrotomierz OMORI oraz kierownicę sportową DINO. Wymienione zostały też hamulce na tarcze BREMBO i klocki FERODO. Oczywiście - apetyt rośnie w miarę jedzenia, więc w planach pojawił się SWAP na silnik 2.0 z ASTRY GSI. Do tego jednak nie doszło, gdyż w 2004 roku po raz pierwszy zobaczyłam drifting i postanowiłam zmienić dyscyplinę. Zamierzałam kupić BMW E30, ale zakochałam się w E36 o czym piszę w dziale dotyczącym tego auta. Wraz ze zmianą samochodu nastąpiła przygoda z driftingiem..

Zapraszam do lektury relacji z imprez oraz działu modyfikacje!

MENU

CIEKAWOSTKI

Liczba odwiedzin: